Czy wiesz co się dzieje wewnątrz ciebie?

Jesteśmy chodzącymi zbiornikami skarbów

Rose George w opracowaniu popularnonaukowym Krew. Pieniądze, medycyna, tajemniceprzedstawia głównego bohatera jako najważniejszą i najcenniejszą rzecz na świecie. Od krwi zależy nasze życie, nic więc dziwnego, że doczekała się swojej biografii. Ujęcie zagadnienia przebiega wielotorowo; historycznie, medycznie, społecznie oraz popkulturowo. Publikacja jest bogatym źródłem wiedzy, zarówno dla osób zawodowo zajmujących się tematem, jak i dla zwykłych czytelników, pragnących przeczytać porywającą historię o niekonwencjonalnej bohaterce.

Książka podzielona jest na kilka działów i bada zagadnienie od strony historii medycyny i transplantologi, nie stroni od zabobonów i wierzeń ludowych, przechodzi do grup krwi, ich precyzyjnego opisu oraz sposobów przetaczania, a także niezwykle obszernie tłumaczy zagadnienie menstruacji, jako jednego z bardziej niedoprecyzowanych tematów w publikacjach naukowych. Zwraca bardzo silnie uwagę na fakt, że powinniśmy się nią dzielić, ale przede wszystkim na to, jak powinniśmy ją dokładnie zbadać.

 

Dlaczego ludzie brzydzą się widoku krwi?

Barwa, konsystencja, ale też zapach – to wszystko wpływa na nasze odczuwanie odnośnie krwi. Małe draśnięcie nie jest w stanie nas obrzydzić, ale poważny uraz już tak. Od dawien dawna historie ludowe odnosiły się do krwi jako nośnika najłatwiejszych zanieczyszczeń, nie tylko fizycznych, ale i duchowych. Różnice społeczne, widoczne w wielu zakątkach globu po dziś dzień, traktują krew jako wyznacznik statusu, którego nie można mieszać z byle czym. Oczywiście nie istnieje krew błękitna, ale samo odniesienie do niej stanowi poważny wyznacznik hierarchiczności. W wielu krajach do dziś kobieta podczas okresu uznawana jest za „nieczystą”, i pomimo że żadna w tym jej wina, nie może przez kilka dni uczestniczyć w życiu rodzinnym, a nawet przekraczać progu własnego domu!

Publikacja podnosi też kontrowersyjny temat transplantologii, zakazywany ze względu na wierzenie (Świadkowie Jehowy) lub przynależność ideologiczną (naziści). Jej czystość traktowana jest za najwyższą wartość, a pomimo tego, że ewidentnie jej skład nie jest zależny od pochodzenia nie można tego w żaden sposób niektórym wytłumaczyć. Do dziś możemy spotkać osoby, które domagają się sprawdzenia dawcy, pod kątem religijnym, rasowym, a nawet orientacji seksualnej. Ludzie boją się chorób przenoszonych za pomocą krwi, mimo iż każda podawana dawka jest skrupulatnie sprawdzana i badana.

Książka, poza mnogością ciekawostek, zajmuje się też aspektem finansowym krwi, jej sprzedaży, dystrybucji, a w niektórych miejscach przechowywania czy reglamentacji. Ten najcenniejszy ze składników, osiągający w wielu miejscach cenę wyższą niż złoto, jest jedną z niewielu rzeczy, których nie za się sztucznie w naszym ciele zastąpić. Tym bardziej powinniśmy o nią dbać.

 

 

 

Ksiądz hedonista zrzucony z pierdestału

Piewca „Solidarności”

To biografia zdecydowanie inna niż wszystkie. Bożena Aksamit i Piotr Głuchowski w publikacji Uzurpator. Podwójne życie prałata Jankowskiego z chłodną precyzją punktuje błędy i zaniedbania, o których wiedziało wiele osób, ale nikt nie reagował. To smutna i irytująca historia o człowieku, który mógł wszystko, co w wielu wypadkach doprowadziło do ludzkich tragedii. Książka ma spełniać funkcję lustra, w której przejrzeć powinni się wszyscy, zarówno czytelnicy jak i współcześni duchowni, ludzie kościoła, ale też ateiści.

Henryk Jankowski jako młody człowiek słabo posługiwał się językiem polskim (rodzice byli pochodzenia niemieckiego), a jego największym marzeniem było wstąpienie do szkoły oficerskiej. Odmówiono mu ze względu na słabe oceny na świadectwie i skierowano do jedynej placówki, która z takimi mogła go przyjąć – seminarium duchownego w Oliwie (obecnie dzielnica Gdańska). Od tej pory Jankowski będzie związany z miastem, tam odbierze święcenia i będzie odbywał posługi w kilku kościołach. Prałat Jankowski został wykreowany na legendę ruchu „Solidarność”, wspierał strajki i strajkujących stając się symbolem obrony przed uciskiem komunistycznego reżimu. Będąc cały czas pod obserwacją władz dorobi się pseudonimu „czerwona rzodkiewka”. Niezrażony będzie działał dalej – dzięki dobrym kontaktom z amerykańską Polonią sprowadzi leki warte setki tysięcy złotych i odda je potrzebującym (kolportaż będzie prowadził z pomocą innych duchownych). Dla dzieci strajkujących zorganizuje kolonie, a kobietom pozostawionym w domu przez internowanych mężów wielokrotnie pomoże finansowo.

 

Chybotliwy piedestał

Gra do dwóch bramek zaczęła się dla Jankowskiego w momencie, kiedy wszyscy go chwalili, właśnie podczas strajków „Solidarności”. Z jednej strony pomagał, odprawiał msze i był jedynym, który mógł wejść na teren stoczni, z drugiej donosił Urzędowi Bezpieczeństwa i blokował działania stoczniowców w kulminacyjnych momentach. Raporty składał na podstawie rozmów z Wałęsą, który, jak wielu innych, bardzo długo mu ufał. Dzięki niemu władza wiedziała o każdym ruchu opozycji.

Problemy z seksualnością księdza przestają być skrzętnie ukrywane bardzo szybko. Plebania, pławiąca się w luksusie, przyjmuje chłopców non stop, pod pozorem prac na niej. Są tacy, którzy mają służyć za ochroniarzy, kierowców, sprzątających, ale wielu z nich śpi z księdzem w ogromnym małżeńskim łóżku. O wszystkim wie gosposia, ale zarzeka się, że nigdy nic nie widziała. Przełożeni Jankowskiego też wiedzą, że jasnowłosi chłopcy wychodzą z naręczem prezentów od prałata, a starsi po zakończeniu posługi otrzymują w nagrodę mieszkania, dobrze płatne prace lub samochody. Legenda Jankowskiego jest tak silna, że nikt nie może mu podskoczyć, wydaje się, że nic nie może mu zagrozić.

Upadek komuny to jednocześnie koniec gloryfikacji prałata, który od tej pory będzie znany z tego, że głosi antysemickie hasła i prowadzi z wieloma ludźmi wojnę medialną. Dawni członkowie „Solidarności” odwrócą się od niego, nie będą chcieli być też zagmatwani w niejasne do końca działania fundacji prowadzonej przez księdza. Historia Jankowskiego to przede wszystkim obraz kościoła katolickiego w szerszej perspektywie, który zmusza do podjęcia dyskusji, a przede wszystkim pokazuje jakie zasady i założenia należy jak najszybciej zmienić.